• Wpisów: 439
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 20 dni temu, 23:24
  • Licznik odwiedzin: 102 476 / 1122 dni
 
millscape
 
Mam rysunek i to nie byle jaki. Był wykonany na konkurs i nie, nie wygrałam, a w swoim zgłoszeniu, pocieszam sie tylko myślą, ze w galerii zrobił nawet sporo polubień. Oto, co wim napisałam (bez formalności):

 Przesyłam zdjęcie rysunku do konkursu pt. "Moja ulubiona postać filmowa". Chciałaby dołożyć do tego kilka słów ode mnie.
 Rysunek przedstawia portret Ludovic'a Cruchota z serii filmów o "Żandarmie z Saint Tropez". Grał go wyśmienity aktor, Louis de Funes, od którego śmierci minęło 35 lat. Uważam, że był niepodważalnym mistrzem komedii, swoją ekspresją potrafił mnie rozbawić w każdej chwili i uwielbiam każdy film, w który odgrywał główną rolę, jednak to seria o żandarmie jest dla mnie najbardziej sentymentalna. Pamiętam, jak 6 lat temu, kiedy mój chomik zmagał się z ciężką chorobą (a ja, jako mała dziewczynka mocno to przeżywałam), obejrzałam część "Żandarm i kosmici". Film znacznie poprawił mi humor, czego się nie spodziewałam. Wtedy już trochę rysowałam, ale nie sądziłam, że kilka lat później uhonoruję go portretem, a tym bardziej w kolorze.
 Bardzo się cieszę, że mogłam wykonać pracę na ten konkurs. Podeszłam do niego spontanicznie, gdyż jest to mój pierwszy tego typu rysunek w kolorze (wcześniej obcowałam  z ołówkami) i jeszcze miesiąc temu rozmyślałam, kiedy w końcu odważę się kogoś sportretować w kolorze. Zdjęcia w żadne sposób nie ulepszałam. Do wykonanie użyłam kredek "Zamek" i jestem z nich bardzo zadowolona. Korzystając z okazji, chciałabym zapytać, czy da się coś zrobić, aby były dostępne na sztuki? Bardzo ubolewam nad brakiem tej możliwości.

Odpisali mi jak pijani, że po prostu, nie są dostępne i tyle. No cóż, szkoda. W powyższym tekście chyba bardziej formalnie zawarłam cały komentarz, dotyczący tego rysunku. Ja się czuję lepiej i ciągle ostro pracuję nad kolejnym.
DSCN2464.JPG

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
  • awatar
     
     
    gość
    Jak zobaczyłem ten rysunek to aż mi się łezka w oku zakręciła. Mam ogromny sentyment do całej serii o Żandarmie bo przypomina mi o moim dziadku który zmarł kilka lat temu. Bardzo lubił oglądać te filmy, pamiętam jak zawsze siedział w fotelu zapatrzony w telewizor i się śmiał. Smutno mi, że go już nie ma.