• Wpisów: 439
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 80 dni temu, 23:24
  • Licznik odwiedzin: 103 752 / 1183 dni
 
millscape
 
Huhu, kto korzysta z wolnego? Mua. Kto jednocześnie myśli, że za chwilę powrót do szkoły? Mua.
Skończyłam zbierać wszystkie przedmioty w tej grze, toteż stwierdziłam, że to przeidealny czas na recenzję tej bardzo popularnej gry.
Zacznę od mocnych elementów. Bardzo ciekawa grafika, taka niecodzienna. Nie jest realistyczno, co nie powinno dziwić, gdyż świa niee jest naszym. Bardzo estetyczna, dobrze wygląda. Fizyka gry również na plus. Można się wybić mocniej, słabiej, w zależności jak staniemy na danym obiekcie. Muzyka też bym powiedziała, że przyjemna, do każdej paczki poziomów, inna. Czyli oprawa jest dobra, bardzo dobra. Atutem jest także polski język, tym bardziej, że polski to taki trudny wypierdek pośród języków europejskich i przetłumaczenie na niego gry jest tylko i wyłącznie dobrą chęcią producenta.
Problem się zaczyna robić w poziomach, ponieważ gra jest nastawiona na create multiplayer, czyli jeżeli nie mam połączenia, to tak jakbym miała wersję demo. To nie jest tak jak w Lemmings, których poziomów jest mnóstwo. Te dostępne dają kilka godzin rozgrywki+kolejne kilka, jeśli ktoś lubi pobijać rekordy w mini-grach. Fabuła jest prosta. Podróżujemy po świecie i musimy przyprowadzić różnych gości na festiwal.
W ten sposób powstała paczka autora Mistyka "Pod spodem" w Australii, Cesarza Sario "Orient" w Chinach, Dżina "Bazar" w Indiach, Księcia Zabawnisia "Złote piaski" w Afryce, Hansa Zegara "Bieg alpejski" w Europie, Reżysera "Błyszczące miasto" w USA, Opiekunów Tworzenia "Karnawał" w Rio de Janeiro. W każdej takiej paczce jest po kilka poziomów, w których możemy zdobywać przedmioty, ukryte w bańkach, aby z nich tworzyć potem swoje poziomy. Za każdy poziom można otrzymać dodatkowe poziomy: za po prostu ukończenie go, za zdobycie wszystkich przedmiotów i za przejście go bez żadnej śmierci. Fabułę tworzą teksty, pojawiające się w dymkach. Jest ta różnorodność, są wyróżniające się poziomy, jak np. zjazdy, czy specjalne utrudnienia.
Gra ma to do siebie, że jak się wszystko przejdzie raz, to nie ma się ochoty do tych poziomów wracać (z Daxterem nie miałam już takiego problemu). W dużym skrócie: brakuje jej poziomów. Możliwość tworzenia czegoś od siebie jest świetna, a zarazem obraca się to przeciwko nim, kiedy dzięki tej możliwości sobie odpuszczają. Poza tym nie każdy lubi i umie łączyć się z głównymi serwerami. Ja preferuję gry offline. Korzystam z sociali, ale to co innego. Fejs mnie wkurza.
Można ściągnąć za darmo i w ten sposób zabić kilka godzin czasu, ale nic więcej. Co najwyżej pozalepiać dodatkowo każdą możliwą powierzchnię naklejkami.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków