• Wpisów: 437
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 27 dni temu, 09:11
  • Licznik odwiedzin: 100 516 / 1032 dni
 
millscape
 
25 tydzień szkoły baju baj. Jestem w świątecznym nastroju. W dodatku nareszcie kupiłam wszystko, co chciałam na święta, jak np. ptasie mleczko o smaku mazurka kajmakowego ♥ i czekolada sernikowa. Ten tydzień... był ciężki. Może nie pisałam aż tyle prac, ale był ciężki. Tym bardziej, że ja ciągle w ostatnim czasie jestem zmęczona... Oceny, trochę z nimi zjechałam, ale tak to jest.
○5 z kartkówki z matematyki (znowu zrobiłam błąd)
○6 z matematyki za jedno trudne zadanie (przynajmniej wyszłam na średnią 5.04 na semestr)
○6 z w-f. Lubię tą panią. Docenia zaangażowanie, które ja wkładam. Ocena zmiksowaniem za aktywność i dobry rzut piłką lekarską.
○5+ z podstaw przedsiębiorczości za plan firmy.
○4+ ze sprawdzianu z angielskiego. Smutno mi, bo się uczyłam i umiałam, ale co zrobię, kiedy ma się nauczycielkę, jaką się ma...
○3+ ze sprawdzianu z polskiego. To moja najniższa ocena I tak cała klasa podostawała 3,2,1, więc nawet nie miałam siły się nad tym rozklejać.

Ten tydzień będzie potencjalnie łatwy. Tylko we wtorek mam zaległy sprawdzian z woku, z okrojonego materiału, więc może uda mi się nadrobić średnią. Na a potem od środy mam rekolekcje, z wyjazdem. Nie jestem pozytywnie nastawiona, ale co zrobię. Przeżyję jakoś. Wezmę ze sobą przedmioty przeżycia i będzie zajebiście.
A jeśli chodzi o ostatni czas, to po odjęciu szkoły i innych problemów, mam raczej ten dobry czas i próbuję się jakoś w to życie znowu wkręcić. Chodzę sobie po sklepach, rysuję super rysunek na konkurs (zostało mi tło), wzięłam udział w rozdaniu (ogólnie to rzadko się w nie angażuję) i planuję jeszcze wziąć udział w innym konkursie, więc jakoś się ciągnie. Nawet kilka filmów obejrzałam, więc mam trochę materiałów na wpisy. Teraz czeka na mnie ciacho, a potem się porozciągam. O ile z sudoku (czasem nawet to mi nie wychodzi; w ostatnim tygodniu przez kilka dni rozwiązywałam jedno :o) jeszcze idzie, to z rozciąganiem jest gorzej. Widzę postępy, lecz one są tak mizerne, iż prędzej sobie zrobię krzywdę, niż jakikolwiek szpagat. Istnieje jeszcze możliwość, która mówi, że w pewnym momencie będę się szybciej rozciągać. Pożyjemy, zobaczymy.
No i jeszcze w sobotę za tydzień czeka mnie akcja tego roku, bardzo ważna dla mnie, przed którą się strasznie denerwuję. Pocieszam się myślą, że nie mam nic do stracenia i może być tylko lepiej.
W ogóle co to ma być? Mróz? W marcu? Chcę, aby było ciepło, bo w mojej budzie padło ogrzewanie na piętrze i nie śpieszy im się, aby je naprawić. W dodatku, jak zawsze wypierdalają nas na dwór. Nawet jak ktoś nie chce. Co to ma być?
○10 dni do Wielkanocy

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Jak jesteś taki poprawny do bólu, to dlaczego napisałeś pałe, zamiast pałę, użyłeś dwóch potocznych wyrazów, nie postawiłeś przecinka przed "bo" i wrzuciłeś dwie spacje po się? W takim długim tekście mogłam nie zauważyć, a mogło wejść źle, gdyż "a" i "e" leżą na klawiaturze blisko siebie, a Ty w jednym zdaniu 5 błędów, heh.
     
  • awatar
     
     
    gość
    Powinnaś pałe dostać z polaka bo nie pisze się  lubię tę panią, tylko tą panią.